niedziela, 5 grudnia 2010

osiemnaście.


byłam w kościele - zmarzłam. a jak. obwiązałam sobie nogę bandażem elastycznym, jaaaacie, no. teraz siedzę i jem blok, który każdy mówi, że jest za słodki. wczoraj wpadłam na genialny pomysł. mogłabym chodzić tydzień po tej kolędzie, gdybyśmy wreszcie uzbierali ta kasę i pojechali w góry. tylko prosze prosze jeeeedźmy :D no, jutro mikołajki, a ja jeszcze w sumie nie mam kompletnego prezentu. ja jebie, nie ma to jak ja. ale spokojnie, jak zwykle wszystko na ostatnią chwilę. więcej nie pójdę do kościoła, bo te kazania sobie za bardzo do serca biorę. ale no ten, nie odpuszczę : ]


masz prawo wypowiadać swoje zdanie. 
inni mają prawo mieć je w dupie.

sobota, 4 grudnia 2010

siedemnaście.




o, aktualnie to bym chciała się ogarnąć. za dużo się o tym naczytałam obyobyoby wyyszło. ej, lato, kom bek, aj nie wytrzymuje w minus 13 stopni, plis kam bek tu as <3 " mjenja zawód tomek, maja siestra soł kul, a mój brader das coś tam, mjenja familja tu kuul. " ej, dobra das klejne krokocośtam XD jezus, czizys, matko. mam zbyt nudne życie i nie jestem aż tak kreatywna. ejejej, wróć.


jedyne czego w tej chwili pragnę, to operować zaimkiem 'my'.

szesnaście.


sprzed jakichś 15 minut. zimno zimno. cieplej jest. słońce grzeje. widzę je pierwszy raz od wtorku. szukałam jakichś sopli, ale chyba muszę jeszcze poczekać, nonono. na wszystko ostatnio muszę czekać, mniejsza. mam na kompie jakieś 30 piosenek, które mi się z Tobą kojarzą. mhm. 


no już sobie pocierpiałam.. to co? wrócisz?

piątek, 3 grudnia 2010

piętnaście.





jak mi się nudzi *fejspalm* haha, Bartek i "obczajanie" w busie <pro> "ej, ja nadal obczajam" XD haha, śnieg w spodniach, bluzie, kurtce, butach, czapce, rękawiczkach, ale pierdole, ja chce jeszcze raz 'na sanki' :D sanki <ok> chodzenie w bluzie michała <ok> 
- nie gorąco Ci w dwóch bluzach?
- gorąco, ale ładniej wyglądam.
jestem ciekawa, czy nas przesadzi, mhm. skoro nie mogę napisać daty w zeszycie, bo przeszkadzam na lekcji i jestem nieznośna to pozdło. booże, mam koło domu dwu metrowe zaspy. wtf?! : o tak kurwa, nie ma to jak teksty innych : ] najadłam się śniegu na wf'ie i mnie gardło boli : o


ej, Mała - nie płacz. rób wszystko - pij, pal, klnij ile wlezie, wal pięścią o ścianę, gryź wargi z bólu - ale nie płacz. nie pozwól zaszklić się oczom, pokaż, że potrafisz być silna.

czwartek, 2 grudnia 2010

czternaście.


 krzywyryjkrzywyryjkrzywyryj, pozdło. fotoblog, nk, nawet jebany długopis, wszystko mi o tym wszystkim przypomina. " ale jestem prze. " dajcie mi go na gwiazdkę C : | bawiłam się z Dionizym, nonono. | hahaha, ależ on zabawny, żadnego archanioła grać nie będę, bywa : ] | ej, śniegu, napierdalaj, to jutro do szkoły nie pójdę <peace> | Angela, durniu. <3 : <



chcę pamiętać każdy motyw, nawet ten bez floty. każdy cios i dotyk, straty i zyski, chcę pamiętać nawet o tym, że straciłem bliskich.

trzynaście.

nie poszłam do szkoły, czilałtujemy, a jak :D  ogólnie to sobie rano leżałam i "myślałam" i wiesz, mimo wszystko uśmiechałam się sama do siebie. 24 czerwca, 24 lipca. tak bardzo bym chciała. taaaaaaaak bardzo. nie wiesz nawet jaaaaak bardzo : )

 

chcesz to sie wyżal, nie wiem, przybij do krzyża, 

pozuj na ofiarę tylko kurwa nie ubliżaj.

 

http://www.formspring.me/proKarmel

środa, 1 grudnia 2010

dwanaście.

sprawdzian z wos'u tradycyjnie przepisany z książki. siedzę z behawiorystką. nie będę żadnym jebanym archaniołem. drętwieje mi dolna warga i język. niesamowicie zmarzłam. w chuj za Tobą tęsknię. pierdol się. wracaj. Pawłowi odpierdala. i to chyba tyle na dziś.